Andrzej, Metropolita Lwowski i Halicki, do Przewielebnych Bisku­pów, Najczcigodniejszych Kapituł i Czcigodnego Duchowieństwa Halickiej Prowincji Kościelnej.

Pokój Wam i łaska w Panu!

Wstrząsające wydarzenia ostatnich miesięcy na Chełmszczyźnie zmuszają mnie do tego, aby publicznie stanąć w obronie naszych prze­śladowanych braci, prawosławnych chrześcijan Wołynia, Chełmszczy­zny, Podlasia i Polesia, oraz wezwać Was do modlitwy w ich intencji i do dzieł pokuty, aby wyprosić z nieba Boże miłosierdzie.

Rozebrano lub zburzono prawie sto cerkwi, a wiele z nich zam­knięto. Spłonęło wiele cerkwi podpalonych rękami nieznanych przestępców. Zarówno w zamkniętych cerkwiach i kaplicach, jak i poza nimi zakazano odprawiania nabożeństw. Spośród zniszczonych cer­kwi niektóre były wysokiej klasy zabytkami architektury cerkiewnej. Często niszczono również naczynia liturgiczne. Nieraz siłą zmusza­no ludzi do przyjmowania wiary katolickiej w obrządku łacińskim. Utrzymujących się z mizernych datków księży, którzy posłuszni swo­im Władzom Duchownym sprawowali swoje obowiązki duszpaster­skie, władze wysiedlały i karały uciążliwymi grzywnami pieniężny­mi lub więzieniem. Niewinnych ludzi nieraz bito i wysiedlano z miejsc zamieszkania. Nie wolno tam nawet uczyć katechizmu i gło­sić słowa Bożego w języku ojczystym tego narodu.

Kościół prawosławny okrył się żałobą. Kościoły prawosławne z innych krajów nakazały modlitwy i posty w intencji wyproszenia z nieba zaprzestania prześladowań religijnych.

Cała prawosławna ludność Polski żyje w trwodze. Najświętsze i najszlachetniejsze uczucia ludności Chełmszczyzny zostały zranio­ne, zaś wszyscy wschodni chrześcijanie zjednoczeni z Kościołem powszechnym boleją nad ciosem, który zadano dziełu Zjednoczenia.

Wszystko to stało się w chwili, gdy rząd przedłożył do ratyfikacji układ w sprawie dóbr pounijnych, zawarty pomiędzy Stolicą Apostol­ską a Państwem Polskim. Ten zbieg okoliczności powoduje, że inicja­torzy i organizatorzy dzieła zniszczenia zrzucają odium za te zdarze­nia na Stolicę Apostolską. Wydarzenia na Chełmszczyźnie niszczą w duszach prawosławnych, naszych oddzielonych braci, już samą myśl o możliwości Zjednoczenia i powodują, że Kościół powszechny jest postrzegany jako wrogi i niebezpieczny dla narodu prawosławnego. W oczach kilku milionów mieszkańców Polski Stolica Apostolska zo­stała przedstawiona jako współwinna dzieła zniszczenia. Otwiera to nową przepaść pomiędzy Kościołami Wschodu i Zachodu.

Komu należy przypisać owe ruiny materialne i moralne? Któż ośmielił się w państwie katolickim zadać Kościołowi powszechnemu taki straszny cios na oczach Nuncjusza, przedstawiciela Stolicy Apo­stolskiej, oraz tak licznych biskupów katolickich? Któż ośmielił się na przekór interesom państwa dokonać takiego bezprzykładnego dzieła, depcząc tradycje Marszałka Józefa Piłsudskiego?

Mogło „to stać się jedynie na skutek inspiracji ukrytych wrogów Kościoła powszechnego i chrześcijaństwa. Wyłącznie im dzieło takie mogło przynieść korzyści. Mieli oni ułatwione zadanie, kiedy nisz­czyli część Kościoła powszechnego i naród, który do niego należy, gdyż mogli czynić to pod pozorem niszczenia wrogów państwa. Nisz­czyli oni Kościół katolicki przy milczącej aprobacie lub radosnych oklaskach wielu katolików. Nawet nie zwracaliśmy się z prośbą o po­moc do naszych braci obrządku łacińskiego, ponieważ mogliby nam jej odmówić, uznając nas, wbrew oczywistym dowodom, za obywateli nielojalnych wobec państwa.

W Polsce zakonspirowani wrogowie chrześcijaństwa nie mogą wystąpić otwarcie przeciwko katolikom, którzy są zbyt silni. Wrogo­wie chrześcijaństwa muszą maskować swoje ciosy. Działają za po­średnictwem innych, ale i wtedy można ich rozpoznać po celach, do których dążą.

Ośmieleni sukcesem odważyli się ostatnio ciężko uderzyć w nie­winnych i biednych wiernych oraz księży Chełmszczyzny, których w żaden sposób nie mogli oskarżyć o nielojalność wobec państwa. Ciosu tego nie mogli usprawiedliwić żadnym zarzutem pod adresem narodu Chełmszczyzny. Zadają ciosy, używając patriotycznych haseł „wyrównania historycznych niesprawiedliwości” i „niszczenia śladów niewoli”, zaś nieświadomych chrześcijan popychają do uczynków niechrześcijańskich. Wrogowie chrześcijaństwa uderzyli tak zręcz­nie w niewinnych wiernych prawosławnych, że jednocześnie cios ten dosięgną! Kościoła powszechnego, lecz tym właśnie zdradzili siebie, pokazując, że są w rzeczywistości wrogami Kościoła powszechnego i chrześcijaństwa.

Z bólem odczuwamy wszystkie cierpienia naszych braci i zde­cydowanie musimy napiętnować występki antychrześcijańskie. Mu­simy uznać za akty prześladowania religijnego niszczenie cerkwi w miejscowościach, w których świątynie są potrzebne ludziom, za­kaz odprawiania nabożeństw cerkiewnych i karanie za modlitwę.

Ten moralny cios, który zadano samej idei Zjednoczenia Kościo­łów i autorytetowi Kościoła powszechnego oraz Stolicy Apostolskiej, musimy niestety uznać za triumf masonów, owych wrogów Kościoła.

Musimy zaprotestować przeciwko próbom rzucenia ponurego cienia podejrzeń, że Stolica Apostolska aprobuje walkę z Kościołem prawosławnym. Musimy również zaprotestować przeciwko temu, aby wydarzenia na Chełmszczyźnie oraz walkę polityczną przeciwko na­rodowi ukraińskiemu usprawiedliwiać interesami Kościoła katolic­kiego.

Być może dzisiaj opinia katolicka nie jest jeszcze zorientowa­na, dzisiaj jeszcze wielu katolików nie zdaje sobie sprawy z tego, co się stało, co się dzieje i co pozostanie jako groźne memento dla kato­lickiej Polski.

Zarówno dla prześladowanych, jak i dla nas pociechą jest to, że sprawiedliwy Bóg patrzy z nieba na nasze cierpienia. Los narodów spoczywa w Bożych rękach. Cierpienia biednego narodu Bóg może przemienić w jego rzeczywiste i trwałe dobro oraz na chwałę i zwy­cięstwo świętego Kościoła powszechnego.

Dano w Podlutem, w dzień św. Proroka Eliasza, 2 sierpnia roku Pańskiego 1938.

List te został skonfiskowany przez cenzurę i nie był oficjalnie opublikowany. Jednak przed konfiskatą ukryto niewielką część nakładu, która rozszerzyła się różnymi prywatnymi kanałami po Galicji i całym świecie.

Z języka ukraińskiego przełożył Marek Skórka.

Źródło: *Metropolita Andrzej Szeptycki, Pisma Wybrane, Kraków 2000, s. 342-345.

źródło: andrej.pl, metropolitaszeptycki.pl